+995 599 997 109 info@7sensestravel.ge
Azerbejdżan – co warto zobaczyć – cz. II Miejsca poza Baku

Azerbejdżan – co warto zobaczyć – cz. II Miejsca poza Baku

autor: Klaudia Kosicińska 

– GANDŻA –

Gandża to najbliższe Baku (375 km) większe miasto położone niedaleko granicy z Gruzją na terenie Małego Kaukazu. Dawna stolica Azerbejdżau, słynie obecnie przede wszystkim jako miejsce narodzin jednej z największych postaci w literackim panteonie Azerbejdżanu – perskiego poety Nizamiego Gandżawi. W świecie literackim znany jest on jako ojciec literatury perskiej, jako pierwszy zaczął także używać środków realistycznych w twórczości. Miasto, w którym spędził całe życie, nie przyciąga jak na razie wielu turystów, a szkoda, bo oferuje nie tylko bogatą, sięgającą VI wieku historię, ale i ekstrawagancką ciekawostkę – prywatny dom zbudowany ze szklanych butelek. Wartym wspomnienia jest również fakt, że zrabowane w XII wieku tzw. “Wrota Gandżyjskie”, znajdują się do tej pory w gruzińskim monastyrze Gelati położonym niedaleko Kutaisi w Gruzji. Z innych atrakcji okolic Gandży polecamy zajrzeć nad malownicze Jezioro Gojgol.

– GABALA –

Gabala była niegdyś stolicą Albanii Kaukaskiej, starożytnego królestwa znajdującego się na terenie dzisiejszego Azerbejdżanu. Znajduje się tutaj: oszałamiający wodospad Jeddi Gozel, co tłumaczy się jako “Siedem piękności”, przyprawiająca o dreszcze kolejka linowa zawieszona na wysokości 1600-1900 metrów oraz popularny wśród mieszkańców park rozrywki.

– IWANOWKA –

Iwanowka to wieś znana z zamieszkujących ją rosyjskich Mołokan (dosłownie mlecznicy z języka rosyjskiego), wyznawców jednego z odłamów rosyjskiego prawosławia, przesiedlonych na te tereny w latach 30-tych XIX wieku przez cara Mikołaja I po zakończeniu rosyjsko-perskiej wojny. Mołokanie, którym udało się zachować odrębność nie tylko językową, ale również wspólnotową, do dzisiaj utrzymują niewielkie, grupowe przedsiębiorstwa gospodarcze, pozostałości po sowieckich “kołchozach”. W tym samym czasie, co Mołokanie, do Iwanowki przybyli kolejni przesiedlency – Duchoborcy. Przesiedlenia te obejmowały cały teren tzw. Zakaukazia, Duchoborców i Mołokan do tej pory spotkać można również na terenie Dżawachetii w Gruzji (np. wieś Gorelovka).

– GUBA – 

Guba jest położona na wysokości 600 m n.p.m u stóp góry Szahdag (4243 m n.p.m.). Okolica zachwyca naturalnym pięknem znajdujących się w pobliżu gór, czystością powietrza, licznymi wodospadami oraz niedalekim Kanionem Tenghi. Guba stanowi również świetny punkt wypadowy do położonych niedaleko atrakcji. Jednym z takich miejsc jest niezwykła Kirmizi Keszebe / Qırmızı Qəsəbə/, znana w czasach sowieckich jako Krasnaja Słoboda, zamieszkiwana przez dużą społeczność Żydów górskich. Warto do niej zajrzeć, jako że jest to jedyna w przestrzeni postradzieckiej zwarta osada zamieszkiwana przez Żydów. Stąd już prosta droga do kolejnych interesujących punktów, wśród których jednym z najsłynniejszych jest miejscowość Hinalug. Usytuowana na wysokości ponad 2300 m n.p.m, zamieszkiwana jest przez rdzenną, niewielką społeczność, która posługuje się odrębnym językiem w ramach rodziny języków kaukaskich. Okolice słyną nie tylko z licznych obiektów o znaczeniu religijnym oraz świętych miejsc – pirów, ale również i z zagadkowych opowieści, z których najsłynniejsza, powtarzana od kilkunastu lat to prawdopodobnie ta o spotkaniu śnieżnego człowieka (tzw. yeti) przez jednego z mieszkańców. Z wioski Hinalug łatwo dostaniecie się do wejścia do Parku Narodowego Szahdag, skąd rozpoczynają się wyprawy górskie na najwyższy szczyt Azerbejdżanu – Bazardüzü (4466 m n.p.m.).

 

– LAHICZ –

Lahicz jest kolejną położoną u podnóża szczytów Kaukazu dość odosobnioną i malowniczą wsią, która słynie z wyrabianego na miejscu rękodzieła. Prowadzi do niej ekscytująca droga wśród skalnych ścian. Po drodze jest jeszcze wieś Zarnawa, do której dostać się można dzięki słynnemu pomostowi rozpiętemu pomiędzy dwoma zboczami góry.

– SZEMACHA – 

Szemacha była w przeszłości stolicą Chanatu Szyrwańskiego, wspominanego już przy okazji Baku jednego z ośrodków władzy funkcjonującego do czasów podboju przez Rosjan w XVIII w. Warto zwrócić szczególną uwagę na efektowny meczet Dżuma, odbudowany według projektu polskiego architekta, Józefa Płośki oraz mauzoleum Jeddi Gumbaz. Region to także jeden z ważnych ośrodków wyrobu dywanów.

A jakie miasto może słynąć z nietypowej chałwy, bardzo słodkiej, wilgotnej, kupowanej przez mieszkańców kraju kilogramami oraz poczuciu humoru mieszkańców? Oczywiście tylko Szeki.

– SZEKI –

W tym urokliwym, niewielkim miasteczku nie można przegapić wizyty w bogato zdobionym freskami, witrażowym Pałacu Chanów pochodzącym z XVIII wieku, świetnie zachowanym karawanseraju (dawniej używanego jako zajazd dla kupców przybywających do miasta i ich zwierząt), a także wycieczki do pobliskiej wsi Kisz, aby zobaczyć zrekonstruowaną albańską cerkiew pochodzącą z czasów Albanii Kaukaskiej oraz grobowce słynnych “olbrzymów z Kisz”. Znajduje się tutaj też ciekawostka – popiersie znanego norweskiego podróżnika Thora Heyerdala, który, zainspirowany, w swoich utworach wielokrotnie wracał do historii Azerbejdżanu, doszukując się w burzliwych dziejach tej ziemi pochodzenia pierwszych Wikingów. Miasto szczyci się również wyrobem cenionego jedwabiu oraz górą nazywaną “Górą Chana Czelebiego” na którą można dostać się transportem 4×4. Emocjonujący, offroad’owy wjazd kończy się na wysokości 2200 m. n.p.m. Z terenu rozpościera się niezapomniany widok na miasto i okolice oraz szczyty Wielkiego Kaukazu.

To tylko jedne z niewielu atrakcji, które kraj proponuje odwiedzającym, nie zapominając również o kuchni, z której Azerbejdżan słynie. Szczególnie warto wspomnieć popularny kutab faszerowany mięsem lub zieleniną i dowgę – lekką, jogurtową zupę z miętą czy bakłażan w najróżniejszych wydaniach. Wszystko przyrządzane jest z użyciem rozmaitych miejscowych ziół i przypraw, takich jak sumak, tymianek, szafran, kolendra i bazylia. Aromatyczna, zaparzana w czajniku i pita w kraju na potęgę herbata z dodatkiem miejscowych konfitur lub baklawy będzie idealnym zwieńczeniem dnia.

Mamy nadzieję, że ten krótki tekst chociaż częściowo pokazał, jak niebanalnym i wciągającym miejscem może okazać się Azerbejdżan. Chociaż Baku to szybko rozwijająca się metropolia, której centralne rejony zaskakują wielu turystów nie spodziewających się tak wysokiej jakości usług, możliwości spędzenia wolnego czasu, ofertą restauracji i hoteli, odbywającymi się koncertami, to w planie podroży warto uwzględnić również mniejsze miasta i miejscowości, kuszące spokojem, życzliwością i zaciekawieniem mieszkańców, a także wyjątkową przyrodą. W Azerbejdżanie wciąż wiele pozostaje do odkrycia.

Zainteresował Cię Azerbejdżan? Przeczytaj ten wpis o Baku i okolicach i zapisz się na wyprawę w góry Azerbejdżanu. 

Czy wikingowie naprawdę pochodzili z Azerbejdżanu? Dowiedz się więcej z artykułu National Geographic.

Autorka: Klaudia Kosicińska

Autorka: Klaudia Kosicińska

Przewodniczka kulturowa. Związana z portalem Kaukaz.net i Fundacją Inna Przestrzeń, prowadzi badania na południowo-wschodnim pograniczu Gruzji. Kończy studia w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej UW, absolwentka studiów wschodnich ze specjalizacją Kaukaz oraz animacji kultury. Od dwóch lat współtworzy Przegląd Kina Gruzińskiego „Gamardżoba kino”. Prowadzi wycieczki kulturowe w Gruzji, Azerbejdżanie i Armenii. Poza polskim zna rosyjski, angielski i na poziomie komunikatywnym gruziński – ten ostatni intensywnie zgłębia. W wolnych chwilach redaguje na fb poświęconą Tbilisi stronę “Tiflis Back Alleys”.

Więcej w sekcji O NAS.

Azerbejdżan – co warto zobaczyć? – cz. I Baku i okolice

Azerbejdżan – co warto zobaczyć? – cz. I Baku i okolice

Jeśli chcesz poczuć ducha słynnej powieści “Ali i Nino” Kurbana Saida, zobaczyć nowsze Baku niż to znane z „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego, a także doświadczyć niezwykłego skrzyżowania kultur na granicy między Azją a Europą, to Azerbejdżan jest właśnie dla Ciebie.

Baku i jego główne atrakcje

Stolica kraju, Baku, usytuowana jest na Półwyspie Apszerońskim na brzegu Morza Kaspijskiego, które pod kątem geograficznym jest tak naprawdę ogromnym jeziorem, a samo miasto najniżej na świecie położoną stolicą, wznoszącą się jedynie na wysokość 28 m n.p.m. Te pozorne niziny rehabilitowane są strzelistością wyrastających wokół nabrzeża budynków oraz kształtem futurystycznych konstrukcji, sąsiadującymi ze starą zabudową. O ile dawna tkanka miasta powstawała w rozmaitych okresach, z których XIX wiek możemy uznać za swoisty wybuch inwestycyjny i projektowania Baku na wzór wielu stolic europejskich, to następnym punktem zwrotnym były lata 90. XX wieku, kiedy już po ogłoszeniu niepodległości, władze podpisały tzw. kontrakt stulecia z zachodnimi inwestorami na wydobycie ropy.

 

(zdj.1) Ai i Nino – bohaterowie książki Kurbana Saida (źródło: http://cbw.ge/world/ebrd-and-eu-support-ali-and-nino-in-baku/ )

Ogromne pokłady surowca naturalnego, który na wiele wieków zadecydował o przyszłości tego terenu, były wydobywane na niedużą skalę począwszy już od XVIII wieku. Jednak dopiero koniec XIX wieku i stworzenie odpowiedniej aparatury, a także wiara inżynierów – wśród których szczególnie wyróżnił się pochodzący z Polski Józef Gosławski – w powodzenie przedsięwzięcia, umożliwiło rozpoczęcie wydobycia na skalę przemysłową.

Upadek Związku Radzieckiego i ogłoszenie niepodległości przez Republikę Azerbejdżanu umożliwił przejęcie surowca przez nowo powstałe państwo. Uniezależnienie od gospodarki rosyjskiej i otwarcie rynku dla inwestorów zagranicznych przyniosło gospodarce potężny zastrzyk finansowy. Miasto zaczęto przekształcać w nowoczesne centrum biznesowe, co miało odpowiadać nowej wizji rozwoju państwa. Niestety na skutek tych działań, część cennej historycznej zabudowy została wyburzona, co doprowadziło do otwartej dyskusji na temat konieczności ochrony dziedzictwa kulturowego. poprzez uwzględnienie na liście światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Jednym z przykładów jest zachowana niemal w całości najstarsza część miasta pochodząca z VIII wieku, nazywana Iczeri Szecher, co po azerbejdżańsku znaczy “Miasto Wewnętrzne”. Jej wąskie, ciasne uliczki, stanowią o nieodłącznym uroku stolicy, a położenie tuż przy brzegu morza przypomina o dawnym znaczeniu miasta jako istotnego punktu handlowego na trasie Jedwabnego Szlaku. 

Chociaż, warto też wiedzieć, że na przestrzeni wieków brzeg morza znacznie się obniżył, co nieco wyjaśnia współczesne położenie pochodzącej z XII wieku Wieży Dziewiczej, zbudowanej na jeszcze starszych fortyfikacjach miejskich, sięgających niegdyś brzegu. Z tego powodu obiekt, jako stanowiący część tych dawnych konstrukcji, jest nazywany również basztą. W swoich dziejach budowla pełniła rozmaite funkcje, m.in. latarni morskiej czy obserwatorium astronomicznego. Jedna z legend mówi, że wieża ta została zbudowana dla córki jednego z szachów, z której rzuciła się ona w odmęty Morza Kaspijskiego z powodu doznanego nieszczęścia. Tajemnicza jej historia jak dotąd nie doczekała się jedynej uznanej genezy oraz odkrycia pierwotnego przeznaczenia, z którymi zgadzaliby się wszyscy, dlatego z pewnością warto samemu zajrzeć do jej wnętrza, funkcjonującego obecnie jako muzeum historii miasta i zatopić się w tajemniczych opowieściach o jej pochodzeniu

 

(zdj.2) Azerski manat z odwzorowaną Wieżą Dziewczą (źródło: National Bank of Azerbaijan – http://www.banknotes.com/az.htm, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4550603  )

Po obejrzeniu wystawy następnym obowiązkowym punktem jest prywatne, niewielkie Muzeum Miniaturowych Książek. Salon wystawowy może pochwalić się kolekcją kilkuset woluminów, wśród których znajduje się nie tylko literatura azerbejdżańska, ale również polska, a także napisana w języku esperanto. Nie należy się obawiać o to, że przeoczy się któryś z niewielkich rodzimych obiektów wystawionych przez muzeum, bowiem po wejściu do środka jego pracowniczka od razu zwraca się ku nam z pytaniem, z jakiego kraju odwiedzający przybywa i z miejsca, bez pytania czy dany osobnik z pewnością jest zainteresowany podziwianiem tego, do czego być może już przywykł (chociaż absolutnie nie w takim rozmiarze i w takim otoczeniu), prowadzi do odpowiedniej gabloty.

(zdj.3) Kolekcja muzeum została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa (źródło: Gulustan – Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=9063731 )

Kolejnym miejscem jest XV-wieczny kompleks pałacowy należący niegdyś do szachów Szyrwanu, z położonym na jego terenie mauzoleum, meczetem, pomieszczeniami należącymi dawniej do szacha i jego rodziny oraz muzeum mieszczącym zbiory pochodzące sprzed kilkuset lat.

Kiedy słońce nieco już zelżeje, nadchodzi pora na spacer po szerokim i długim na niemal cztery kilometry Bulwarze Nafciarzy, położonym tuż nad brzegiem morza. Stąd świetnie prezentuje się widoczny niemal z każdego punktu miasta kompleks trzech budynków-drapaczy chmur znanych jako “Płomienne Wieże”Warto na nie zwrócić uwagę szczególnie wieczorem, kiedy wyświetlane na ich ścianach obrazy powodują ożywienie konstrukcji i zgodnie z nazwą nadają jej kształt ogromnych jęzorów ognia. 

Górujące nad miastem na wysokości niemal 200 metrów nie bez przyczyny zostały zaprojektowane tak, aby ich wygląd przywodził na myśl płomienie. Ma to związek z persko-arabską nazwą państwa, tłumaczoną jako “Kraj Ognia” i łączącą ją z pochodzeniem i kolebką wyznawców starożytnego zaratustrianizmu, nazywanych potocznie czcicielami ognia właśnie. Kraj znany jest z poszukiwania swoich korzeni i tożsamości nie tylko w tej religii i w islamie, ale także w chrześcijaństwie, istniejącym na północnych ziemiach współczesnego Azerbejdżanu do IV wieku. Budynki można zobaczyć z bliska, dostając się w jego pobliże dzięki naziemnej kolejce “Funicular”, prowadzącej na taras widokowy oraz do restauracji „Tellequlle”, która jest położona na wysokości 175 m n.p.m. Jej szczególną atrakcją jest to, że w ciągu godziny dokonuje obrotu o 360 stopni.

(zdj.4) Kolejka “Funicular” w Baku (źródło: #salambaku )

Jednym z najsłynniejszych wyrobów artystycznych Azerbejdżanu są zapewne ręcznie tkane dywany. Trzykondygnacyjnego, multimedialnego Muzeum Dywanów nie sposób pomylić z żadnym innym, bowiem jego dach zaprojektowany został na kształt zwiniętego, bogato zdobionego dywanu. Można w nim obejrzeć niesamowitą kolekcję pochodzącą z różnych rejonów kraju oraz co nieco podpatrzeć, jak się je wyrabia.

Popołudniu warto wyruszyć w półgodzinny rejs statkiem po zatoce, a wieczorem udać się na spacer po Placu Fontann i do jednej z łaźni typu hammam, oferujących różnego rodzaju zdrowotne zabiegi. Koniecznie trzeba też zobaczyć interesujące architektonicznie Centrum Kultury Azerbejdżanu im. Hajdara Alijewa.

Wycieczki jednodniowe w okolicach Baku 

Okolice Baku również mają wiele do zaoferowania, na przykład jednodniowe wycieczki w różnych kierunkach. Jedną z nich jest przejazd do Surachanów i świątyni Ateszgah, jednej z dzielnic, w której znajduje się bardzo dobrze zachowany kompleks świątynny, należący dawniej do wyznawców wspomnianej wcześniej starożytnej religii – zoroastryzmu.

Inną propozycją jest wypad do Gobustanu położonego na terenie parku narodowego, miejscowości znanej z tajemniczych rytów skalnych. W odległości około kwadransa jazdy samochodem znajduje się natomiast jeszcze inne miejsce, z którego słynie ten teren – eksplodujące wulkany błotne. Nieopodal warto też zobaczyć usytuowane na uboczu i nieco ukryte wśród skał mistyczne mauzoleum szejka Diry Baby pochodzące z XV wieku.

Autorka: Klaudia Kosicińska

Autorka: Klaudia Kosicińska

Związana z portalem Kaukaz.net i Fundacją Inna Przestrzeń, prowadzi badania na południowo-wschodnim pograniczu Gruzji. Kończy studia w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej UW, absolwentka studiów wschodnich ze specjalizacją Kaukaz oraz animacji kultury. Od dwóch lat współtworzy Przegląd Kina Gruzińskiego „Gamardżoba kino”. Prowadzi wycieczki kulturowe w Gruzji, Azerbejdżanie i Armenii. Poza polskim zna rosyjski, angielski i na poziomie komunikatywnym gruziński – ten ostatni intensywnie zgłębia. W wolnych chwilach redaguje na fb poświęconą Tbilisi stronę “Tiflis Back Alleys”.

Więcej w zakładce O NAS.

Przepisy kuchni gruzińskiej od Ketino Sujashvili

Przepisy kuchni gruzińskiej od Ketino Sujashvili

Ketino Sujashvili to prawdziwa legeneda Gergeti i Kazbegi – wulkan energii, psycholog, specjalistka od komunikacji międzykulturowej, menadżer, kucharz. Prowadzi dom gościnny w Gergeti a od przyszłego sezonu również rodzinny hotel tamże.

W lutym zorganizowaliśmy dla Was tour Ketino po Polsce – dziękujemy wszystkim za aktywne uczestnictwo

Kraków 10.02.2019
Kraków 16.02.2019

Bielsko-Biała 12.02.2019
Bielsko-Biała 13.02.2019

Warszawa 14.02.2019

Dla Wszystkich, którzy brali udział w warsztatach oraz tych, którzy chcieliby spróbować swoich sił w kuchni zamieszczamy przepisy na potrawy zaprezentowane i przygotowywane podczas warsztatów z Ketino.

 

Przepisy z warsztatów kulinarnych z Ketino

 

Chinkali

Składniki na ciasto:

  • 1,5 kg mąki pszennej
  • 0,4 litra wody
  • Szczypta soli dla smaku

Przygotowanie ciasta:

Zagnieść zwarte ciasto, mocno wyrobić i położyć na 30 minut do zamrażalnika. Po tym czasie ciasto wyjąć i jeszcze raz mocno wyrobić.

Składniki na farsz:  (1 kg farszu starcza na 45 chinkali)

  • 2 części wołowiny + 1 część wieprzowiny lub tylko baraninę
  • 1 główka cebuli
  • Nasiona kminku
  • Cząber
  • Ostra papryka w proszku lub świeża
  • Sól dla smaku
  • Kilka łyżek wody 

Przygotowanie farszu:

Przepuścić 2 części wołowiny + 1 część wieprzowiny lub tylko baraninę przez maszynkę do mięsa razem z cebulą. Dodać wodę i przyprawy.

Jak przygotować chinkali?

Rozwałkować ciasto na grubość około 1 centymetra, następnie wyciąć szklanką krążki, podsypać je mąką i dalej rozwałkować każdy z krążków na grubość około 2 milimetrów.  Na środek tak rozwałkowanych krążków wykładać po łyżce farszu.

Po nałożeniu farszu przystępujemy do lepienia charakterystycznych sakiewek. Jedną ręką należy zebrać ciasto, a następnie sprawnie formować zakładki tak, aby farsz został w środku. Każdą zakładkę należy dokładnie docisnąć do poprzedniej, a na koniec “zakręcić” sakiewkę I oderwać nadmiar ciasta z góry.

Ulepione chinkali gotujemy w posolonym wrzątku (przykładowo 1 łyżka soli na 2 litry wody). Każdy pieróg wrzucamy tak, aby nie przylepił się do dna garnka, następnie garnek przykrywamy pokrywką. Od momentu, w którym chinkali zacznie wypływać na powierzchnię, a woda kipieć, zdjąć pokrywkę i gotować jeszcze 9 minut.

Chinkali podajemy zaraz po ugotowaniu, razem z czarnym pieprzem i ewenutalnie białym octem winnym.

Zupa z estragonem

Składniki:

  • 1 kg ziemniaków
  • 3 czerwone papryki
  • 3 zielone papryki
  • 2 marchewki
  • 4 ząbki czosnku
  • Sól
  • Olej słonecznikowy lub masło
  • Estragon oraz/ lub koperek (najlepiej świeży)
  • 1 jajko
  • 1-2 główki cebuli.

Przygotowanie:  

Ziemniaki obrać, umyć i drobno pokroić. Pokrojone ziemniaki włożyć do garnka, nalać wodę, dodać soli oraz odrobinę oleju/ masła, postawić na gaz i zagotować.

Oddzielnie na patelnię wyłożyć drobno posiekane papryki, marchewkę, czosnek, cebulę – dodać olej lub masło – wszystko razem wymieszać i dusić przez chwilę na średnim ogniu. Następnie przełożyć uduszone warzywa do dużego garnka razem z ugotowanymi ziemniakami, zalać wodą, dodać soli i pieprzu dla smaku, delikatnie dodać rozstrzepane jajko oraz na koniec zieleninę – estragon albo koperek.

Chabizgina

Składniki na ciasto:

  • 1,5 kg mąki pszennej
  • 0,5 litra wody
  • 1 łyżka stołowa drożdży (suchych czy mokrych) ??????
  • Szczypta cukru i soli dla smaku

Zagnieść miękkie ciasto i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia

Składniki farszu (4 sztuki):

  • Ziemniaki – 1 kg
  • 200-300 g sera – w warunkach polskich najlepiej sprawdza się mieszanka serów: mozzarella, capri i gouda
  • Sól dla smaku

Przygotowanie:

Wyrobić delikatnie wyrośnięte ciasto, a następnie oderwać jego kawałek i rozwałkować w niewielki krążek (grubości około 1 centymetra). Wyłożyć na środek uformowany w kulkę farsz i delikatnie owinąć go ciastem. Tak zawinięte ciasto rozgnieść najpierw rękoma, a następnie delikatnie rozwałkować do odpowiedniej średnicy (patelni albo formy do pieczenia), tak aby farsz nie wyszedł na zewnątrz. Chabizginę można usmażyć na patelni albo upiec w piekarniku w 200 stopniach (pieczemy około 20 minut). Po wyjęciu z piekarnika wierzch posmarować odrobiną masła. 

Czurczchela

Składniki:

  • Sok winogronowy – 1 litr
  • Mąka pszenna – ok 400 gr
  • Orzechy włoskie (całe)
  • Dodatkowo sznurek lub gruba nitka pocięta na około 30 cm kawałki

Przygotowanie:

Najpierw należy podgrzać sok, a następnie ciągle mieszając dodawać powoli mąkę, tak aby nie utworzyły się grudki. Można również zmiksować masę mikserem. Dalej gotować na małym ogniu przez około 20 minut ciągle mieszając. Kiedy sok zgęstnieje, odstawić garnek z ognia.

Orzechy włoskie nawlec na cienki sznurek (grubą nitkę) a następnie maczać we wcześniej przygotowanej masie, pomagając sobie drewnianą łyżką, tak aby całkowicie pokryć orzechy. Tak uformowane czurczchele powiesić na sznurku do ostygnięcia i wyschnięcia. Czurczchela jest gotowa do jedzenia po wystygnięciu już tego samego dnia.  Jeżeli chcielibyście czurczchelę przechowywać przez dłuższy okres, to proces suszenia należy wydłużyć do 3 dni – czurczhele należy w tym czasie powiesić do wyschnięcia w ciepłym zacienionym miejscu. Tak przygotowaną czurczchelę można przechowywać w nawet przez około rok

Bakłażany z orzechami

Składniki:

  • Bakłażany (3-4 sztuk przystawki z 1 bakłażana)
  • Sól

Składniki sosu:

  • Orzechy włoskie (całe lub zmielone) – 300 g
  • Granat
  • Cytryna
  • Natka kolendry
  • Czosnek
  • Szafran imeretyński
  • Przyprawa gruzińska utccho suneli lub charczo suneli
  • Ostra czerwona papryka
  • Cebula 1 główka

Przygotowanie:

Umyte bakłażany pokroić (na krajalnicy lub ręcznie) na cienkie, 4-5 milimetrowe plastry, posolić i odłożyć do lodówki, aby puściły sok. Sok zebrać z bakłażanów ręcznikiem papierowym, a następnie obsmażyć plastry na patelni albo w piekarniku z obu stron. Tak przygotowane plastry bakłażana obsuszyć ponownie na ręczniku papierowym, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.

Sos orzechowy/ Farsz: Zemleć orzechy włoskie lub kupić już zmielone, nasypać do niewielkiej miski, następnie dodać czosnek, szafran imeretyński, ziarna kolendry oraz gruzińską przyprawę uccho suneli albo charczo suneli. Następnie dodać sok z granatu, cytryny, sól oraz wodę tak, aby uzyskać sos o zwartej konsystencji, wszystko wymieszać, a następnie  dodać ostrą paprykę oraz posmażoną cebulę.

Tak przygotowanym sosem orzechowym posmarować obie strony bakłażanowych plastrów. Następnie zawinąć każdy z nich, położyć na talerzu i posypać natką kolendry oraz ziarnami granatu.

Zupa charczo

Składniki:

  • Wołowina lub cielęcina
  • Listek laurowy 2-3 sztuki
  • Sól
  • Ostra papyrka – mielona lub świeża
  • Tymianek
  • Cebula 1 główka
  • Pasta pomidorowa – 1 mały słoiczek lub 4-5 pomidorów sparzonych bez skórki
  • Przyprawa gruzińska uccho suneli
  • Ryż – 0,5 kg
  • Seler naciowy
  • Czosnek
  • Natka kolendry

Przygotowanie:

Wołowinę lub cielęcinę pokroić na tyle kawałków, ile będzie porcji. Na zupę najlepiej nadaje się mięso z kośćmi typu mostek lub żeberka. Mięso ugotować z dodatkiem listka laurowego, soli, ostrej papryki I tymianku.

Oddzielnie na patelni udusić bardzo drobno pokrojoną cebulę, pastę pomidorową lub pokrojone pomidory bez skórki oraz przyprawę charczo suneli.

Do ugutowanego mięsa dodać do garnka ryż oraz uduszoną w paście pomidorowej cebulę. Kiedy ryż będzie już gotowy, dodać pokrojony seler naciowy, czosnek oraz sól i pieprz wg smaku. Na koniec każdą porcję posypać posiekaną natką kolendry.

Czakapuli

Składniki:

  • Baranina
  • Estragon (świeży lub suszony)
  • Natka kolendry
  • Natka pietruszki
  • Natka selera
  • Szczypiorek
  • Czosnek
  • Śliwka wiśniowa (ałucza)
  • Szklanka wytrawnego białego wina
  • Sól
  • Ostra papryczka (zielona albo czerwona)

 Przygotowanie:

Pokroić w małe kawałki baraninę i włożyć do garnka, następnie dodać pokrojony estragon, natkę kolendry, natkę pietruszki, natkę selera (niewiele), szczypiorek, czosnek oraz śliwki – wszystko razem wymieszać. Dodać szklankę białego wina, sól, ostrą zieloną lub czerwoną papryczkę, zalać wszystko wodą I gotować na małym ogniu

Chaczapuri

Składniki ciasta (na około 4 placki):

  • 1,5 kg mąki pszennej
  • 500 gr wody
  • Łyżka stołowa drożdży
  • Szczypta cukru i soli dla smaku

Składniki farszu (200-300 g):

  • Ser mozzarella
  • Capri
  • Ser gouda
  • Jajko

Przygotowanie:

Zagnieść miękkie ciasto i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Przygotować farsz. Wszystkie składniki farszu wymieszać razem w misce.

Od wyrośniętego ciasta oderwać kawałek, ugnieść go palcami i nieznacznie rozwałkować (na grubość około 1 centymetra). Na środku tak uformowanego placka położyć kulkę farszu a następnie zawinąć ją w ciasto. Rozwałkować ciasto do wielkości odpowiadającej średnicy patelni lub formy do pieczenia i usmażyć lub wstawić do piekarnika na 200 stopni i 20 minut. Po wyjęciu z piekarnika wierzch chaczapuri można posmarować odrobiną masła.

Czachochbili

Składniki:

  • Kawałki kurczaka (wg upodobania – udka, lub pocięte piersi)
  • Pasta pomidorowa (słoiczek lub mała puszka), mogą też być sparzone pomidory bez skórki 4-5 sztuk
  • Tymianek
  • Sól dla smaku
  • Ostra czerwona papryczka
  • Czosnek
  • Estragon (najlepiej świeży) lub natkę pietruszki/ kolendry/ selera

Przygotowanie:

Do głębokiej patelni albo garnka o grubym dnie połozyć kawałki kurczaka, a następnie dodać pastę pomidorową lub sok ze świeżych pomidorów lub pokrojone świeże pomidory bez skórki, dodać tymianek, sól, ostrą czerwoną papryczkę, zalać wodą I postawić na średni gaz.

Kiedy kurczak będzie gotowy, dodać czosnek oraz zieleninę – estragon lub natkę pietruszki/ kolendry/ selera i jeszcze raz zagotować.

Sałatka z marchewki

Składniki:

  • Marchewka 3-4
  • Cebula 1 główka
  • Masło klarowane
  • Miód 0,1 kg
  • Natka pietruszki
  • Czosnek

 Przygotowanie:

Obrać marchewkę i zetrzeć na tarce na małych oczkach.

Na patelni zeszklić na maśle cienko posiekaną cebulę. Dodać do marchewki podsmażoną cebulę, miód, cienko pokrojoną natkę pietruszki oraz czosnek. Wszystko dokładnie wymieszać.

Gozinaki

Składniki:

  • Orzechy włoskie cienko posiekane – 1 kg (może być też słonecznik, sezam lub inne orzechy)
  • 0,5 kg płynnego miodu

Do głębokiej patelni o grubym dnie włożyć 0,5 kg miodu i doprowadzić do wrzenia. Zdjąć patelnię z gazu I ostudzić, następnie process powtórzyć jeszcze 2 razy.  Do tak przeprocesowanej masy dodać posiekane orzechy włoskie I dokładnie wymieszać, tak aby orzechy nie zbiły się zbytnio.

Drewnianą deskę pomoczyć wodą, a następnie wyłożyć na nią masę z patelni. Drewnianą łyżką maczaną raz po raz w wodzie rozprowadzić masę równomiernie po całej desce aby osiągnąć około 5 milimetrów grubości. Zostawić do ostygnięcia na chwilę, a następnie wykroić z masy gozinaki w kształcie rombów.

Jak zorganizować trekking z dziećmi?

Jak zorganizować trekking z dziećmi?

Wakacje z dziećmi. Temat znany każdemu, powracający jak bumerang co roku, przemyślany i przeplanowany na wszystkie strony.

Co zrobić jednak kiedy zamiast bułgarskich Złotych Piasków najchętniej spędził(a)byś urlop na trudno dostępnych szlakach w Swanetii? Czy da się połączyć pasję i wakacje w rodzinnym gronie?

Zapytaliśmy o to rodziców, którzy nie wyobrażają sobie spędzić wolnego czasu inaczej niż w aktywny sposób i swoją pasją dzielą się z najbliższymi. W efekcie tej współpracy powstał krótki poradnik, który pomoże Wam zaplanować wymarzony urlop w Gruzji bez podrzucania latorośli na 2 tygodnie do teściowej.

(zdj.1) Wspólny wyjazd w góry to dla nas lekkie oderwanie się od codziennego życia, budowanie więzi partnerskich (w górach współpracujemy, pomagamy sobie, w domu jednak jest to relacja rodzic-dziecko). No i oczywiście trening kondycyjny dla wszystkich!  (fot. arch. Marek Michałkiewicz)

Sprawdź gdzie jedziesz!

Gruzja to nie tylko monumentalne, niedostępne szczyty Wysokiego Kaukazu. Ten kraj, w około 70% pokryty górami spełni oczekiwania każdego piechura. Od zielonych, „beskidzkich” lasów parku Borjomi-Kharagauli, przez Tuszetię, która wygląda jak tysiąc razy większe Bieszczady, aż po alpejską Swanetię, gdzie można podziwiać pięciotysięczniki na wyciągnięcie ręki, każdy w tym małym kraju znajdzie coś dla siebie.

Warto pamiętać, że Gruzja dopiero rozwija swoją ofertę turystyczną. Większość dostępnych map jest poglądowa i nie można na nich polegać, a szlaki oznakowane są bardzo wybiórczo lub wcale.

Gruzja zaadoptowała system znaczenia szlaków stanowiący połączenie najlepszych praktyk systemów: polskiego, szwajcarskiego i francuskiego. Pomimo teoretycznej unifikacji, na terenie kraju funkcjonuje w praktyce co najmniej kilka różnych sposobów oznakowania. Na przykład: bogata sieć szlaków parku Borjomi-Kharagauli to projekt polsko-gruziński i znane polskim turystom znaki – dwa białe paski i kolor pośrodku. Jadąc już natomiast chociażby do Swanetii czy Tuszetii, należy spodziewać się szlaków jedynie częściowo oznakowanych lub nieznakowanych wcale.

Pamiętaj z kim jedziesz!

Dziecko w górach niewątpliwie wymaga wyniesienia umiejętności organizacyjnych na nowy, dotąd nieznany poziom. Pieluchy, karmienie, drzemki – to najmłodsi. Zabawy, legendy, różnorodność – to potrzeby starszych. Wspólne chodzenie po górach wymaga od rodziców bycia idealnymi animatorami czasu wolnego, ciągle w pogotowiu. Dla najmłodszych konieczne jest zaplanowanie postojów, miejsc na zabawę i odpoczynek od nosidła. Idąc ze starszym dzieckiem przygotuj się z historii i kultury mijanych rejonów – na pewno usłyszysz mnóstwo pytań.

(zdj.2) „Planując wycieczkę zwracamy uwagę na to co przy tradycyjnym górskim planowaniu oraz dodatkowo uwzględniamy potrzeby dziecka. Mam tu na myśli przede wszystkim jedzenie, przerwę na odpoczynek od “nosidła”, swobodne wybieganie się, zabawę, a w przypadku maluchów przewijanie pieluch. Bardzo ważne jest posiadanie planu “B”, czyli alternatywy dla głównej trasy, z możliwością skrócenia wędrówki, schronienia się w bezpiecznym miejscu lub szybkiego odwrotu.” (fot. arch. Ania Szloser).

Mierz siły na zamiary (dziecka)

Marek, który ze swoim 5-letnim synem i 2-letnią córką schodzili dużą część górskich szlaków w Polsce i nie tylko, proponuje w górach stosować następujący przelicznik : szacowany czas x2 dla dzieci poniżej 5 lat i szacowany czas x1,5 dla starszych. Realny plan zminimalizuje prawdopodobieństwo szukania drogi po zmroku, z płaczącym dzieckiem na plecach. Martyna, która razem ze swoim mężem i dwoma córkami (14 i 18 lat) była z nami w tym roku na trekkingu Omalo-Szatili radzi, aby na tak długie, kilkudniowe trasy zabierać dzieci od 13 roku życia – “Dziewczyny potrafią same o siebie zadbać i zorganizować się zarówno na szlaku jak i w czasie wolnym”.

Przygotuj plan A, B i ….C.

Deszcz, choroba, głód czy po prostu gorszy dzień potrafią pokrzyżować plany każdemu. Dzieci znane są ze swojego bezpośredniego sposobu wyrażania niezadowolenia. Nie narażaj się więc na 3 godzinny marsz z marudzącą i odmawiającą współpracy latoroślą, okraszone pełnymi dezaprobaty spojrzeniami przechodniów. Weź pod uwagę wszystkie czynniki i sprawdź w jakiś sposób możesz zaktualizować swój plan w razie ich wystąpienia. Alternatywne ścieżki, bary po drodze, dodatkowe atrakcje dla dzieci na szlaku będą Ci pomocą.

Pamiętaj o sprzęcie.

Przed pierwszym, dłuższym wyjazdem w góry idźcie na kilka krótkich wycieczek. Sprawdź jaka metoda noszenia dziecka jest dla najwygodniejsza dla Ciebie i malucha. Starsze dzieci, tak samo jak dorośli, muszą przyzwyczaić się do nowego stroju, zwróć szczególną uwagę na sprawdzenie butów. Zabranie nowych, nieużywanych butów na kilkudniowy trekking to gwarantowane odciski.

(zdj 3) (fot. arch. Marek Michałkiewicz)

Nie zapominaj o sobie!

Ania Szloser z mężem i córką podróżują po całym świecie, schodzili między innymi góry Nowej Zelandii. Jako swoją największą górską wpadkę Ania wspomina pierwszy dłuższy spacer do lasu z miesięczną wtedy Natalią. Wraz z mężem zaplanowali trasę, wzięli pod uwagę każdą ewentualność i potrzeby córki. W trakcie spaceru zorientowali się, że nie zabrali dla siebie nawet wody czy czekolady. Szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dziecko, nie zapominaj o tym.

Bierz pod uwagę wysokość.

W Gruzji możesz wejść lub wjechać na 3000 metrowe przełęcze nawet tego nie zauważając. Czy wysokość jest niebezpieczna dla dziecka? Choroba wysokościowa może dotknąć każdego, również najmłodszych. Polski Związek Alpinizmu zaleca, by być bardzo wyczulonym na możliwe objawy choroby wysokościowej. Jeśli zaobserwujesz u swojego dziecka objawy takie jak: ból głowy, nudności, wymioty, zaburzenia snu – zejdź niżej. Objawy choroby wysokościowej są niespecyficzne i mogą być mylone z innymi dolegliwościami, na przykład zatruciem pokarmowym. Jednak, dla bezpieczeństwa wszystkich lepiej dmuchać na zimne. Jeśli Twoje dziecko ma 5 lat lub mniej staraj się unikać noclegów położonych wyżej niż 3000 metrów. Dodatkowo, przy szybkim zdobywaniu lub wytracaniu wysokości rób częste przystanki i podawaj dziecku płyny.

Oficjalne zalecenia dotyczące Dzieci w górach na stronach Polskiego Związku Alpinizmu.

Dzieci w górach. Standardy UIAA PZA.

Ostatnie i najważniejsze – upewnij się, że wycieczka będzie dla wszystkich przyjemnością. Konsultuj swoje plany z dziećmi, rozmawiaj i bierz pod uwagę ich pomysły na fajny dzień 🙂

(zdj 4) (fot. arch. Marek Michałkiewicz)

 

Zapraszamy rodziny z dziećmi (13+) na nasze trekkingi w górach Kaukazu.

Autorka: Agnieszka Zielonka

Autorka: Agnieszka Zielonka

Dziennikarka, fotograf i pracownik społeczny, na Kaukazie pracuje dla lokalnych mediów, zajmując się tematami niesprawiedliwości społecznej, mniejszości etnicznych, narodowych oraz terenów konfliktowych (Abchazja, Osetia Południowa, Górski Karabach). Z wykształcenia psycholog. Wolny czas najchętniej spędza w górach, latem jeżdżąc konno i wspinając się, zimą na nartach, poza trasą. Członkini KW Kraków. Mówi płynnie po polsku, angielsku, dogada się po rosyjsku, a po gruzińsku zamówi obiad w restauracji

Więcej w sekcji O NAS.

Zima w Gruzji – przegląd kurortów narciarskich

Zima w Gruzji – przegląd kurortów narciarskich

Szukasz alternatywy dla alpejskich i polskich stoków? Zastanawiasz się, gdzie w tym roku na pewno będzie śnieg? Zapraszamy Cię na narty do Gruzji!

Gruzja to raj dla maniaków sportów w białym puchu. Do dyspozycji jest 5 resortów narciarskich zlokalizowanych w różnych częściach kraju. Poniżej prezentujemy krótki opis każdego z nich, kolejność zupełnie nieprzypadkowa!

1. GUDAURI – 120 KM TBILISI (3 GODZINY ZIMĄ Z TBILISI, 5-6 GODZIN Z KUTAISI)

Jeden z najnowocześniejszych ośrodków narciarskich na Kaukazie, znajdujący się 120 kilometrów na północ od Tbilisi (około 2-3 godzin jazdy samochodem). Miejscowość położona jest na wysokości 1900 – 2200 m n.p.m. przy Gruzińskiej Drodze Wojennej. Do dyspozycji narciarzy i snowboardzistów oddanych zostało 57 km przygotowanych tras wyznaczonych na zboczach gór Kudebi (3006 m n.p.m.) i Sadzele (3307 m n.p.m.). Wszystkie wyciągi dostarczone zostały przez austriacką firmę Dopplemayr, co zapewnia prawdziwie alpejski komfort dla amatorów sportów zimowych. Poza jazdą na przygotowanych trasach, jedną z największych atrakcji Gudauri są zjazdy pozatrasowe tzw. freeriding – dodatkowo 30 km tras, skitury oraz heliskiing na światowym poziomie. Z innych atrakcji także snowbiking, skutery śnieżne oraz paralotnie – start z wysokości ponad 3000 metrów n.p.m. i zapierające dech widoki na Czarci Wąwóz!

Dla dzieci i początkujących narciarzy Gudauri oferuje kilka tras specjalnie przeznaczonych do nauki jazdy – w większości bezpłatnie.

Oferta apres ski w Gudauri ciągle się rozwija, obecnie działa tam kilka barów na stokach, wieczorami natomiast życie skupia się w restauracjach przyhotelowych oraz znajdujących się w centrum tradycyjnych restauracjach gruzińskich. Po śnieżnych akrobacjach można również skorzystać z prawdziwej rosyjskiej bani – łaźni parowej z ceremoniami saunowymi i masażem witkami wykonywanym przez mistrza ceremonii “bańszczyka”. Polecamy 😀

Inne atrakcje w okolicach Gudauri:

  • wycieczka do Kazbegi
  • ski-alpinistyczne wejścia na szczyty Kazbek, Chaukhi i Deda Ena
  • monastyr Lomisa z X wieku
  • degustacja win i koniaku
  • wycieczki: freeride’owe i skiturowe: Lomisa, Bidara, Chrdili, Deda Ena, Kobi, Sioni, Juta
  • heliskiing w Gudauri i w Kazbegi
  • ruska bania
  • nocne wycieczki z pochodniami na skuterach śnieżnych zakończone biesiadą: szaszłykami i degustacją gruzińskich alkoholi
  • tradycyjna gruzińska supra (w Kazbegi lub w Gudauri): toasty, śpiewy, tańce, lokalny zespół folkowy, nauka lepienia chinkali

Więcej informacji ZIMA W GUDAURI oraz u nas   

Strona internetowa Gudauri 

2. TETNULDI – 240 KM Z KUTAISI (6 GODZIN DROGI, Z TBILISI 10 GODZIN)

Pierwsze wyciągi na Tetnuldi zostały otwarte w 2016 roku. Położony na wysokości 1600 – 3165 m n.p.m. na stokach charakterystycznej góry-piramidy Tetnuldi (4858 m n.p.m.) jest najnowszym wysokogórskim ośrodkiem narciarskim Gruzji. Do dyspozycji zostało oddanych 5 wyciągów firmy Poma i 9 tras o łącznej długości ponad 30 km. Tetnuldi znajduje się 18 km od Mestii, stolicy regionu Swanetia, oraz około 5 godzin drogi od najbliższego lotniska w Kutaisi. Do Mestii latają również lokalne linie lotnicze VanillaSky z Natakhtari pod Tbilisi oraz z Kutaisi, jednak ze względu na ograniczoną przepustowość (samoloty mieszczące jedynie 14 pasażerów) oraz trudne warunki atmosferyczne zimą, bardzo często bywają odwoływane. Poza zjazdami w rejonie Tetnuldi można uprawiać heliskiing, freeride, loty na paralotniach, zimową jazdę konną. Niedaleko od stoków działa obecnie jeden dom gościnny. Większość gości dojeżdża na stoki codziennie z Mestii. Nie ma póki co żadnego skibusa łączącego Mestię z Tetnuldi. Z centralnego placu w Mestii odjeżdząją prywatne minibusy – koszt to około 120-150 GEL za samochód, w którym mieści się 6-7 osób.

Inne atrakcje w okolicach Mestii i Tetnuldi:

  • ski-alpinistyczne wejścia na szczyty Laila i Tetnuldi
  • wycieczka do Uszguli w kierunku lodowca Szchary (5201 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Gruzji
  • resort narciarski Hatsvali (8 km od Mestii)
  • degustacja czaczy
  • wycieczki: freeride’owe i skiturowe w okolicach Mestii
  • ruska bania
  • tradycyjna gruzińska supra: toasty, śpiewy, tańce, lokalny zespół folkowy
  • wycieczki kulturowe: muzeum etnograficzne, muzeum w domu najwybitniejszego swańskiego alpinisty Mikheila Khergiani
  • warsztaty kulinarne – lokalne swańskie potrawy: kubdari, tashmijabi, czwisztari

Więcej informacji u nas   

3. HATSVALI

Całoroczny ośrodek narciarski Hatsvali, podobnie jak opisany powyżej Tetnuldi, znajduje się w regionie Swanetia w północno-zachodniej Gruzji. Od Mestii dzieli go jedynie 8 km i stworzony został z myślą o całorocznym wykorzystaniu. Położony jest już znacznie niźej niż Gudauri czy Tetnuldi, bo na wysokości od 1428 m n.p.m. do 2348 m n.p.m. Oferuje 5 przygotowanych tras narciarskich o łącznej długości około 8 km. Wyciągi dostarczone zostały przez firmy Leithner oraz Doppelmyer. Hatsvali zdecydowanie nie jest największym resortem zimowym Gruzji ale oferuje jedne z najepszych widoków – na pasmo Wielkiego Kaukazu z charakterystyczną dwu-wierzchołkową Uszbą na pierwszym planie. Dla osób planujących wyjazd zimowy do Mestii na pewno stanowi dodatkowe urozmaicenie dla Tetnuldi.

Więcej informacji u nas   

 

Inne atrakcje w okolicach Mestii i Hatsvali:

  • ski-alpinistyczne wejścia na szczyty Laila i Tetnuldi
  • wycieczka do Uszguli w kierunku lodowca Szchary (5201 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Gruzji
  • degustacja czaczy
  • drugi, większy resort narciarski Tetnuldi (18 km od Mestii)
  • wycieczki: freeride’owe i skiturowe w okolicach Mestii
  • ruska bania
  • tradycyjna gruzińska supra: toasty, śpiewy, tańce, lokalny zespół folkowy
  • wycieczki kulturowe: muzeum etnograficzne, muzeum w domu najwybitniejszego swańskiego alpinisty Mikheila Khergiani
  • warsztaty kulinarne – lokalne swańskie potrawy: kubdari, tashmijabi, czwisztari

 

 

4. GODERZI

Kolejnym na naszej liście jest otwarty w 2015 roku w regionie Adżaria resort Goderzi. Adżaria to autonomiczna republika Gruzji położona na zachodzie u wybrzeży Morza Czarnego. Do Batumi z Goderzi jest niewiele ponad 100 km, do Tbilisi 250 km, a do Kutaisi 230 km. Wyciągi położone są na wysokości 2000 m n.p.m. na przełęczy Goderzi stanowiącej granicę między regionami: Adżarią i Samcche Dżawachetią. Do dyspozycji oddane zostały 3 wyciągi i 4 trasy o łącznej długości 8 km. Dodatkowo dla dzieci funkcjonuje prosty wyciąg taśmowy tzw. magiczny dywan. Resort Goderzi to głównie trasy dla początkujących, dla bardziej zaawansowanych oferujący natomiast znakomite warunki do jazdy pozatrasowej. Rozwija się również dopiero baza noclegowa w tym miejscu, więc na pewno póki co jest trochę jak na Dzikim Zachodzie.

Do Goderzi zimą najpewniej i najszybciej dojechać wynajętym samochodem 4×4 z Batumi (około 3 godzin).

Więcej informacji u nas   

 

 

 

 

5. BAKURIANI

Na koniec Bakuriani – resort narciarski zlokalizowany na stokach pasma Trialeti: Didveli, Kokhta, Mitarbi. Trasy narciarskie wyznaczone zostały od wysokości 1700 m n.p.m. do 2702 m n.p.m. Jest to resort zdecydowanie dla początkujących i mniej zaawansowanych narciarzy, nastawiony na rodzinny wypoczynek. Śnieg również bywa tutaj słabszy niż w Gudauri czy na Tetnuldi. Jest to natomiast jeden z najlepiej rozwiniętych infrastrukturalnie resortów – 23 trasy, 10 wyciągów, w sumie 30 kilometrów tras, armatki śnieżne oraz duża liczba hoteli to zdecydowane plusy. Do najbliższego lotniska w Kutaisi 160 km, w Tbilisi 200 km. W odległości 29 km od Bakuriani znajduje się również znana atrakcje – XIX-wieczne uzdrowisko Borjomi. Można się do niego dostać zabytkowym pociągiem tzw. “kukuszką”, która zaczęła kursować na tej trasie już na przełomie XIX i XX wieku.

Strona internetowa Bakuriani http://www.bakuriani.ski/eng

Więcej informacji u nas    

 

 

 

Zapraszamy na nasze zimowe wyjazdy skiturowo-zjazdowe, wejście skiturowe na Kazbek i na Lailę. Więcej informacji w zakładce ZIMA NA WSCHODZIE

źródło informacji i zdjęć: 7 Senses Travel Ltd. oraz Mountain Resorts of Georgia

Gruzińska Droga Wojenna i jej główne atrakcje – HIT czy KIT?

Gruzińska Droga Wojenna i jej główne atrakcje – HIT czy KIT?

Gruzińska Droga Wojenna (gruz. საქართველოს სამხედრო გზა – czyt. sakartwelos samchedro gza)

Pod nazwą Gruzińskiej Drogi Wojennej kryje się ponad 200 kilometrowa droga łącząca Tbilisi w Gruzji z Władykaukazem w Rosji.

Wybudowana na przełomie XVIII i XIX wieku przez Imperium Rosyjskie w celu umocnienia pozycji na terenach ówczesnego Królewstwa Kartlii i Kachetii po podpisaniu Traktatu Gieorgijewskiego w 1783 roku. Jej budowa pochłonęla ogromne jak na owe czasy nakłady finansowe.

Rzecz o historii

Grecki historyk Strabon (I w. n.e.) w swojej “Geografii” wspomina o szlaku handlowym przecinającym łańcuch Wielkiego Kaukazu, co oznacza, że droga o podobnym przebiegu musiała istnieć już w Starożytności. Właściwy charakter został jej jednak nadany dopiero kilkanaście wieków później. Bezpośrednio przyczynił się do tego wspomniany już Traktat Gieorgijewski.

Traktat Gieorgijewski

Gruzja, nękana ciągłymi najazdami ze strony Persji i Turcji, zgodziła się związać z Rosją w zamian za protektorat i pomoc wojskową w wypadku kolejnego zagrożenia. Dokument został podpisany decyzją króla Kartlii i Kachetii Ereklego II oraz carycy Katarzyny II. Bezpośrednimi sygnatariuszami ze strony Gruzji byli książęta Iwane Bagrationi i Garsewan Czawczawadze (ojciec Aleksandra Czawczawadze nazywanego „ojcem gruzińskiego romantyzmu” – być może byliście już w Tsinandali?), natomiast ze strony rosyjskiej generał Paweł Potiomkin (ten sam, który dowodził szturmem warszawskiej Pragi podczas Insurekcji Kościuszkowskiej). Wkrótce miało się okazać, na ile zapewnienie o pomocy ze strony Rosji zostanie w rzeczywistości zrealizowane…

Bitwa pod Krtsanisi i 300 Aragwijczyków

W 1795 roku, w odpowiedzi na podpisanie traktatu, doszło do wielkiego najazdu Persji na Gruzję przez chana Muhammada Agę z dynastii Kadżarów. Legendarna już, wykańczająca trzydniowa bitwa pod Krtsanisi miała miejsce 11 września (lub 24 września według aktualnego systemu dat) niedaleko Tbilisi pomiędzy Persami a zjednoczonymi wojskami królestw Kartlii i Kachetii oraz Imeretii. Na stałe zapisała się ona w historii kraju. Wśród uczestników walk zasłynął szczególnie oddział górali z doliny rzeki Aragwi, w Gruzji znany obecnie jako “300 Aragwijczyków” (gruz. სამასი არაგველი, czyt. samasi aragveli). W 2008 roku Gruzińska Cerkiew Prawosławna wydała decyzję o ich kanonizacji jako męczenników ustanawiając dzień 24 września ich świętem tzw. aragweobą (nazwą używaną lokalnie w dolinie rzeki Aragwi) lub krtsanisobą. 

Fot. Stefano Perego, Pomnik 300 Aragwijczyków na Gruzińskiej Drodze Wojennej w okolicach Jinvali

Niestety, ostatni z wielkich perskich rajdów na Gruzję pozostawia kraj zniszczony i słaby. Niedługo później chan zostaje zamordowany, umiera również król Erekle II, a wkrótce po nim także i jego syn – Giorgi XII, co daje Rosji otwartą drogę do aneksji terenów Gruzji. Wykorzystując Traktat Gieorgijewski jako pretekst, już w 1801 roku car Aleksander I ogłasza inkorporację Królestwa Kartlii i Kachetii (współcześnie tereny wschodniej Gruzji) do Imperium Rosyjskiego. W kolejnych latach zostają zajęte także państwa zachodniogruzińskie: Królestwo Imeretii (w 1804), Księstwo Megrelii (1864 – ostatnim rządzącym był książę batoniszwili Dawid Dadiani z żoną Katarzyną Czawczawadze, muzą poety Nikoloza Barataszwilego) oraz dalej Guria, Swanetia i Abchazja.

Budowa Gruzińskiej Drogi Wojennej

Gruzińska Droga Wojenna dla regularnego ruchu została otwarta w 1799 roku, ale przeprawa przez góry nadal była bardzo ciężka – przejazd zajmował średnio około 60 dni. W 1801 roku, po włączeniu terenów Kartlii i Kachetii do Imperium Rosyjskiego, rozpoczęto jej przebudowę, którą następnie kontynuowano przez kolejne lata. Modernizacja na większą skalę rozpoczęła się jednak dopiero w latach 1811-1816, kiedy droga weszła administracyjnie pod nadzór drogowy Imperium Rosyjskiego. W tym czasie na trasie Gruzińskiej Drogi Wojennej powstało też 11 stacji, gdzie m.in. zapewniano bezpłatny nocleg, jak również funkcjonowała poczta (do tej pory stary budynek poczty znajduje się w Gudauri). Stacje te powstały w: Balcie i Larsie (na terenie współczesnej Rosji) oraz kolejne, znajdujące się już w Gruzji: Kazbek (gruz. Stepancminda), Kobi, Gudauri, Mletach (Górna i Dolna), Pasanauri, Ananuri, Duszeti, Cilkani, Mcchecie oraz Tbilisi.

Trudny teren górski, schodzące lawiny i osuwiska kamieni powodowały, że przez lata szukano alternatyw dla przeprawy przez góry Wielkiego Kaukazu. W 1837 roku podjęto próbę ominięcia najwyższego punktu na drodze czyli Przełęczy Krzyżowej (2395 m n.p.m.) poprzez poprowadzenie drogi przez doliny Guduszaurską i Gudamarską oraz przełęcz Kwenacką. Po kolejnych 10 latach uciążliwych przepraw zrezygnowano jednak ostatecznie z tego pomysłu.

Warto wspomnieć, że Polacy też mieli swój udział w rozbudowie Gruzińskiej Drogi Wojennej.

W 1861 roku nadzór nad robotami budowlanymi przejął inżynier polskiego pochodzenia – Bolesław Statkowski. Ku jego czci w Górnej Mlecie (gruz. ზემო მლეტა, czyt. zemo mleta) została zainstalowana płyta pamiątkowa. Dlaczego akurat tam? Otóż to dzięki niemu powstała ponad 900-metrowa kaskada drogi wykutej w skale łącząca Mlety (Górną i Dolną) z Gudauri. Ten odcinek drogi stanowił jedno z największych osiągnięć inżynierii budowlanej XIX wieku. Wkład Statkowskiego byłby dużo większy, gdyby pozwolono mu zrealizować wszystkie jego pomysły np. te dotyczace zabezpieczenia stoków przed osuwiskami. Niestety z jednej strony administracja Imperium Rosyjskiego, z drugiej nadciągająca Rewolucja nie pozwoliła na realizację wielu projektów rozwojowych dla Gruzińskiej Drogi Wojennej.

Atrakcje na Gruzińskiej Drodze Wojennej.

Zemo-Awczalska Elektrownia Wodna (Zachesi)

Pierwszym (ruszając z Tbilisi na północ) wartym zobaczenia obiektem (widać ją z drogi) jest Zemo-Awczalska Elektrownia Wodna (Zachesi) – projekt z okresu komunistycznego z tzw. pierwszej 5-latki 1927-1931 roku. Jedna z największych hydroelektrowni w Związku Radzieckim. Znajduje się tuż przed Mcchetą. Budowa rozpoczęła się już w 1923 roku, a pierwszy agregat oddano do użytku w 1927 roku. Na terenie elektrowni znajdował się jeden z pierwszych pomników Lenina w Gruzji, zdemontowany po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 roku.

Mccheta – stolica starożytnej Iberii 

Kolejnym przystankiem obowiązkowym jest dawna (do VI w.) stolica Gruzji (a właściwie starożytnego Królestwa Iberii, czy Kartlii)– Mccheta wraz z katedrą Sweticchoweli (gruz. სვეტიცხოვლის საკათედრო ტაძარი, czyli Życiodajny Filar) oraz monastyr Dżwari (gruz. ჯვრის მონასტერი, czyli Monastyr Krzyżowy). Obie świątynie to miejsca związane z początkami chrześcijaństwa na terenie Gruzji i postacią św. Nino. Dodatkowo położone w malowniczym miejscu, bo tuż przy zbiegu dwóch rzek – Mtkwari i górskiej Aragwi. Mccheta, jak i obie świątynie znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Nieopodal Mcchety, po przeciwnej stronie rzeki Mtkwari, położona jest starożytna twierdza Armazi (gruz. არმაზციხე, czyt. armazis tsikche), w której znajdowała się właściwa, pierwsza siedziba władz gruzińskiego królestwa Kartlii. Założona przez króla Farnawaza I w III w. p.n.e., została zniszczona w czasie najazdu Arabów w 730 r. n.e. Obecnie niewiele osób odwiedza to miejsce, a warto chociażby z dwóch względów: wspaniałych widoków, jak również możliwością wejścia po drabinie do jednej z pieczar modlitewnych.

Z powstaniem katedry Sweticchoweli związana jest legenda o świętej Sydonii. 

Brat Sydonii – Eliasz, przebywał akurat w Jerozolimie, kiedy został świadkiem śmierci Chrystusa na krzyżu. Po tym odkupił od rzymskiego żołnierza sukno, należące wcześniej do Jezusa. Kiedy przybył z nim do Gruzji, jego siostra Sydonia zmarła na skutek silnych doznań spowodowanych ujrzeniem i dotknięciem świętego przedmiotu. Została pochowana razem z nim, gdyż nie sposób było wydostać go z jej uścisku.

W kolejnych wiekach, kiedy król Mirian III dzięki świętej Nino na początku IV wieku przyjął chrześcijaństwo, to właśnie dawne miejsce pochówku Sydonii obrał za teren budowy nowej świątyni. W ciągu wieków na miejscu jej grobu zdążył wyrosnąć okazały lebanoński cedr, który król rozkazał ściąć na podbudowę siedmiu filarów cerkwi. Siódmy z nich miał magiczne właściwości, samoistnie wznosząc się ku niebu. Święta Nino całą noc modliła się o to, aby kolumna opadła na ziemię, a jej błagania przyniosły oczekiwany skutek. Odkryto jednak, że kolumna posiada magiczne właściwości z jej wnętrza wydobywała się uzdrawiająca ciecz. Katedrę nazwano więc Sweticchoweli, co znaczy Życiodajny Filar.

Legenda ta dotyczy cerkwi z IV w., na której drewnianych pozostałościach król Wachtang Gorgasali w V w. postanowił wznieść nową świątynię po tym, kiedy cerkiew uzyskała niezależność od syryjskiej Antiochii. Kolejny kształt katedra przybrała na przełomie X-XI w. i w tej postaci znana jest nam współcześnie. Słynna jest opowiadana przez miejscowych legenda o jej architekcie, która posłużyła pisarzowi i historykowi Konstantinowi Gamsachurdii (ojciec pierwszego prezydenta Gruzji, Zwiada Gamsachurdii) za kanwę powieści Ręka wielkiego mistrza. Historia opowiada losy jej twórcy, Arsukidze, który w swoim fachu i talencie znacznie przewyższył możliwości swojego nauczyciela, po czym  ten, z zazdrości i z obawy o to,  że architekt stworzy w innym miejscu podobne dzieło, rozkazał uciąć mu dłoń. Według niektórych, o wydarzeniu tym przypomina płaskorzeźba znajdująca się na północnej fasadzie katedry, tuż pod łukiem, przedstawiająca rękę.

Ananuri – the winter is coming…

Kolejnym popularnym obiektem na trasie jest Ananuri, twierdza z XIV – XVIII wieku. Służyła jako punkt obronny dla północnych obszarów Kaukazu Południowego. Malowniczo położona w miejscu dopływu niewielkiej rzeki Wedzatchewi do Aragwi. W czasie powstania twierdzy siedzibą książąt (eristawich) znajdowała się w pobliskim Duszeti. Pierwsze znane źródła informacji o twierdzy pojawiają się u historyka, geografa i księcia Wachusztiego Bagrationi z XVIII wieku. Opisał on zatargi miejscowych władców w następujący sposób.

W 1739 roku twierdza została zdobyta szturmem przez ksańskich książąt Szansze (z doliny rzeki Ksani) oraz Lezginów (znacie taniec lezginka?). Miejscowy książę Bardzim Mdiwanbergi został obwiniony przez szturmujących o zdradę narodu gruzińskiego i wraz ze świtą został spalony w wieży, w której próbował się ukryć przed najeźdźcami. W czasie najazdu, Lezgini pocięli kindżałami freski w cerkwi Zaśnięcia Bogurodzicy. W 1795 roku podczas opisanego już wcześniej szturmu Agha Mahometa Khana, miejscowi obrońcy stawili skuteczny opór wojskom perskim nie przepuszczając ich na północ.

Od momentu włączenia Gruzji do Imperium Rosyjskiego, w twierdzy Ananuri stacjonowały oddziały rosyjskie. W 1812 roku miejscowi górale próbowali zdobyć twierdzę w czasie lokalnego powstania, które jednak zostało szybko stłumione przez posiłki wysłane z Tbilisi. W czasie rządów rosyjskich powstał plan przekształcenia Ananuri w wojskowe miasto-twierdzę, jednak później plany te zostały zarzucone, a bez jurysdykcji rosyjskiej twierdza szybko popadła w ruinę.

Fot. Maja Lindner, Widok z Ananuri na zbiornik Zhinvali

Lomisa

Monastyr Lomisi, położony niedaleko Gudauri, pochodzi z IX wieku. Jak go znaleźć? Jak dotrzecie do Mlety zobaczycie cerkiew św. Giorgiego, na lewo od której biegnie droga do monastyru Lomisi. Jest jedną z najwyżej położonych świątyń w Gruzji. Raz w roku, siódmego tygodnia po prawosławnej Wielkanocy, monastyr staje się miejscem niezwykle ważnego święta– Lomisoby, związanej częściowo z kultem ikony świętego Giorgiego, której monastyr zawdzięcza swoje powstanie, a częściowo będącego pozostałością po obrzędach przedchrześcijańskich. Mieszkańcy pobliskich i dalszych miejscowości wspinają się na górę, na której położona jest świątynia,  modląc się o płodność, wyzdrowienie i wsparcie. We wnętrznu cerkwi znajduje się około 40-kilogramowy łańcuch wniesiony tam przez legendarnego byka Lomisę. Każdy może poczuć ciężar łańcucha na karku i obnosząc go wokół ikony św. Giorgiego wyprosić łaskę w osobistej intencji.

fot. Agnieszka Zielonka, Mnich niosący łańcuch lomisi wokół ikony św. Giorgiego.

Gudauri – dawna stacja dla karawan, dziś stacja narciarska.

Najwyżej położoną wioską na trasie Gruzińskiej Drogi Wojennej jest miejscowość Gudauri, położona tuż nad Przepaścią Gudaurską na wysokości 1900 – 2100 m n.p.m. Droga z Gudauri do Zemo Mlety opuszcza się na około 900 metrów (z przełęczy Krzyżowej do Zemo Mlety) i składa się z sześciu poziomów wykutych w skałach. Konstruktorem tej części był wspomniany już inżynier polskiego pochodzenia – Statkowski. Ta część drogi została otwarta dopiero w 1861 roku, wcześniej droga przechodziła z Kweszeti do Kaiszauri. Obecnie Gudauri to najlepiej rozwinięty resort narciarski w Gruzji. Więcej na ten temat w naszym artykule Zima w Gruzji. 

Niezwykłe wrażenie robi znajdujący się tuż za Gudauri, nad przepaścią Czarciego Wąwozu, pomnik Przyjaźni Gruzińsko-Rosyjskiej, nazywany również „Arką Przyjaźni” czy „Panoramą”. Mierząca 70 metrów długości budowla została ukończona w 1983 roku z okazji 200-lecia podpisania Traktatu Gieorgijewskiego. Powstała według projektu Giorgiego Czikawy przy współpracy artystów Zuraba Kapanadze, Zuraba Leżawy i Nodara Malazonii. Czikawa wraz z Zurabem Dżalachania jest równiez autorem słynnego, znanego każdemu studentowi architektury post-konstruktywistycznego budynku Ministerstwa Infrastruktury z 1975 roku, który obecnie mieści siedzibę Bank of Georgia.

fot. Agnieszka Zielonka, Pomnik przyjaźni gruzińsko-rosyjskiej

Majestatyczny wulkan Kazbek (5054 m n.p.m.)

Góra Kazbek, w Gruzji znana jako Mkinwarcweri (gruz. Lodowa Góra), to jeden z siedmiu kaukaskich pięciotysięczników (5054 m n.p.m.). U jej podnóża, na wysokości 2170 m n.p.m., stoi monastyr Gergeti wraz z XIV-wieczną cerkwią Cminda Sameba (Świętej Trójcy). To niezwykłe miejsce, jeden z najczęściej fotografowanych obiektów na Kaukazie. Jedyna w całym regionie Chewi świątynia na planie krzyża, zbudowana dodatkowo z lokalnych andezytów, a nie z tufu wulkanicznego, jak większość cerkwi w Gruzji. To tutaj przechowywany był krzyż św. Nino podcas najazdów Perskich.

Chociaż przejazd Gruzińską Drogą Wojenną jest atrakcją samą w sobie, to miejscowość Stepancminda (znana też pod swoją sowiecką nazwą „Kazbegi”) stanowi najczęstszy cel wszystkich wybierających się nią na wyprawę. Nazwa Stepancminda oznacza “Święty Stefan”. Legenda głosi, że nazwana została tak od imienia mnicha, który w porę ostrzegł mieszkańców gór przez zbliżąjącą się lawiną. Z nazwą „Kazbegi” wiąże się już nieco bardziej skomplikowana historia. Niektórzy uważają, że wzięła swój początek od nazwiska urodzonego w mieście słynnego pisarza Aleksandra Kazbegi (1848-1893), którego pomnik wraz z otaczającym placem wyznacza centralny punkt miasteczka. Nie jest to jednak prawdą, gdyż nazwa miała upamiętnić nie Aleksandra, a jego pradziadka, właściciela ziemskiego Kazi-beka Czopikaszwili. W II połowie XVIII wieku (czyli jeszcze przed przyjęciem protektoratu Rosji przez Gruzję) bardzo przyczynił się on do rozwoju miejscowości. To dzięki jego funduszom wybudowany został most prowadzący przez rzekę Terek, a jego syn, Gabriel, po tym, kiedy otrzymał tytuł szlachecki, zaczął mianować siebie imieniem swojego ojca. Wtedy to też miasteczku została nadana używana po dzisiaj nazwa Kazbegi, funkcjonująca obok wspomnianej wcześniej „Stepancmindy”, nadanej (lub przywróconej) w 2006 roku. Z pewnością warto wybrać się do znajdującego się tutaj muzeum Aleksandra Kazbegi i bliżej zapoznać się z historią miasta, a także znaleźć odpowiedź na pytanie, co inspirowało pisarza do tworzenia fabuły swoich powieści.

Wąwóz Darialski jest niekiedy nazywany “Bramą Alanów” od Alanów, ludu indoirańskiego, który przed wiekami kontrolował te ziemie. Twierdza Dariali została wybudowana w 1844 roku dla ochrony przed inwazją północnych nomadów oraz strategicznej drogi wojennej. W wąwozie znajdują się też ruiny zamku królowej Tamar, wspomnianego w powieści „12 Krzeseł” Ilii Ilfa i Eugeniusza Pietrowa. Nie sposób pominąć strzelistych, średniowiecznych wież obronno-sygnalizacyjnych, służących mieszkańcom do ochrony przed najeźdźcami.

Kolejnym interesującym obiektem jest Kamień Jermołowski — olbrzymi głaz narzutowy znajdujący się w korycie rzeki Terek, niedaleko Zemo Larsu na granicy rosyjsko-gruzińskiej. Kamień został przeniesiony po obsunięciu się lodowca Dewdorak ze zboczy Kazbeku w 1832 roku.

Autorka: Maja Lindner

Autorka: Maja Lindner

Gruzińska przewodniczka kulturowa i górska – członkini Gruzińskiego Stowarzyszenia Przewodników (SAGA). Rezydentka Gruzji, dzieli swoje życie pomiędzy Tbilisi i Gudauri. Przewodniczka beskidzka po zdanych egzaminach wewnętrznych. Z wykształcenia ekonometryk i muzyk w klasie wiolonczeli. Przez ostatnie 7 lat pracowała dla największych międzynarodowych korporacji, jak: Discovery Communications, Fox International Channels, Dentsu Aegis Networks czy w końcu też Telewizji Polskiej. Alpinistka, członkini KW Warszawa oraz Alpenverein. Właścicielka agencji 7 Senses Travel.

Więcej w sekcji O NAS.